..:: ELIXIR | Gry Fabularne(RPG) | Gry Komputerowe(cRPG) | Fantastyka | Forum | Twoje Menu Ustawienia
   » Ogólne

   » Dla Gracza

   » Dla MG

   Szukaj
>NASZE STRONY
 MAIN
:: Strona Główna
:: Forum
:: Chat
:: Blogi

 GRY FABULARNE
:: Almanach RPG
:: Neuroshima
:: Hard HEX
:: Monastyr
:: Warhammer
:: Wampir
:: D&D
:: Cyberpunk2020
:: Earthdawn
:: Starwars
:: Arkona

 GRY cRPG
:: NWN
:: Baldurs Gate
:: Torment
:: Morrowind
:: Diablo

 FANTASTYKA
:: Literatura
:: Tolkien
:: Manga & Anime
:: Galeria

 PROJEKTY
:: Elcards
:: Chicago

   Statystyki
mieszkańcy online:

wędrowców: 0

Eckhard Wazerdorh

Panie mój, raport ten przygotowałem zgodnie z Twym życzeniem i zaleceniami. Mam nadzieje, iż udało mi się nim zaspokoić twój niewątpliwy głód wiedzy. Nadal jednak nie rozumiem, dlaczego poszukujesz tego czło… tej istoty. Rozumiem jednak, iż nie jest to właściwie moje zmartwienie i jedynie jako prosty sługa nie jestem w stanie pojąc twych zamiarów Panie. Przejdę, więc już do konkretów.

Eckhard Wazerdorh, urodzony 23 maja 1467 roku, służący jedynemu w roli inspektora świętego oficjum od 1492. Spalony na stosie dziesięć lat po tym za paranie się magią i utrzymywanie kontaktów z deviria. Ostatni raz widziany 22 lutego 1474 roku, w okolicach Kordyjskiego miasta Volko, niedługo potem nad rankiem znaleziono ciała dwóch czarowników zawleczone przed miejscowy kościół dodam w drobnych równo krojonych częściach…

Jeszcze za czasów pobierania nauk przygotowujących go do roli inkwizytora przejawiał niezdrowe zainteresowanie zakazaną wiedzą. Przy tym jednak jego niezwykła chłonność wszelkiej wiedzy zdawała się to usprawiedliwiać w oczach jego nauczycieli. Jak się okazało miało mieć to w przyszłości opłakane skutki, ale nie zapędzamy się. Jeszcze w czasach młodzieńczych Ekchard był samotnikiem, dziwakiem, którego nie do końca interesują przyziemne sprawy. Często wyśmiewany przez rówieśników był jednak całkowicie obojętny na ich drwiny. Już wtedy zdawał się być człowiekiem całkowicie samowystarczalnym. Tyle udało mi się Panie dowiedzieć z dziennika jednego z jego nauczycieli. Który z wielką przychylnością wypowiadał się o jego przyszłej karierze twierdząc iż posiada on wszystkie przywary potrzebne w pracy inkwizytora. A nawet posiadał ich zbyt wiele…

Nie udało mi się za to dotrzeć do zbyt wielu wzmianek o tym jak przebiegała jego kariera inkwizytorska. Wiem, iż powierzano mu jedne z najtrudniejszych zadań, z których on jednak wywiązywał się z dosłownie zabójczą skutecznością. Przy tym w jego raportach niepokojące był strach, z jakim patrzeli na niego wszelcy czarownicy i wysłannicy ciemności. Wielu spośród braci inkwizytorskiej zaczęło coraz mocniej powątpiewać w wiarę kawalera Wazedorha, twierdząc, iż ucieka się on do innych sposobów walki z ciemnością niż gorliwa wiara w jedynego. Po jakiś pięciu latach służby nasłano na niego dwóch śledczych, którzy mieli wyjaśnić wszelkie wątpliwości, co do jego wiary w jedynego. Jeśli Panie uważnie słuchałeś pamiętasz zapewnie, iż został on zabity dopiero pięć lat później tak, więc jak widzisz pierwsze inwigilacje jego osoby nic nie wykazały, chociaż jeden z śledczych umarł w wyniku wyjątkowo pechowego upadku z konia, co słusznie wzbudziło pewien niepokój. I tak inkwizytor był od teraz pod ścisłą obserwacją dopiero jednak po czterech latach potkną się na tyle by ujawnić swą prawdziwą naturę.

Sprawozdanie z tych wydarzeń udało mi się zdobyć od pewnego nordyjskiego szlachcica, nie było to oczywiście zbyt łatwe, lecz nie jest to teraz zbytnio ważne. Otóż inkwizytor dość łatwowiernie dał wciągnąć się w zasadzkę, jaką nastawiło na niego pewien śledczy, który dosłownie mówiąc podstawił mu czarnoksiężnika pod ząb jednocześnie wcześniej pokonując go z pomocą innych inkwizytorów i przebierając się za jego służącego, który doglądał ledwo żywego wtedy już pana. Nie wiem jak dokładnie przebiegło zajście, ale następnego dnia pewien nordyjczyk znalazł lewo już żyjącego przyjaciela, gdy ten wychodził czy raczej wyczołgiwał się z domu, pod którym mieściła się pracownia maga. Jego ostatnimi słowami było „To Eckhard Wazerdorh…”. Na dole znaleziono zmasakrowane ciało maga i wyraźne ślady walki. Święte oficjum oczywiście szybko uznało, kto jest winny śmierci jednego z śledczych, utwierdziło ich tym też nieobecność Eckharda, który po całej sprawie zniknął w dziwnych okolicznościach.

Niecały tydzień po zajściu rozpoczęto łowy. W efekcie, który po pięciu miesiącach odnaleziono byłego już wtedy inkwizytora w jednej z Kordyjskich wsi gdzie opiekował się nim rodzina rolników. Nie widzieli, kim przyszło im się opiekować i byli wielce zdziwieni z wizyty oficjum. Z ich zeznań wynikało, że znaleźli go na wpół żywego na drodze do pobliskiego miasta, gdy wracali z targu. Sami inkwizytorzy miast jak się spodziewali potężnego czarownika spotkali wrak. Ogarniętego manią prześladowczą nie zdolnego już do normalnego życia człowieka. Który niegdyś był kawalerem Wazerdorhem. Sąd nad nim był niezwykle krótki, właściwie odbył się już przed pojmaniem. Płomienie miały uzdrowić jego dusze niezależnie od tego, jaka była prawda.

A wielu ludzi zastanawiało się nad nią. Przecież tak naprawdę Eckhard mógł nie zabić śledczego. Wielu podejrzewa, iż razem stoczyli oni walkę z magiem, który okazał się mieć niejeden jeszcze podstęp przygotowany na inkwizytorów i pochopne stwierdzenie o jego porażce było tylko złudą. Równie dobrze to śledczy mógł też doprowadzić inkwizytora do szaleństwa. Ten zaś w afekcie zranił go, po czym zbiegł. Prawda może być jeszcze bardziej pokrętna, lecz raczej nigdy nie uda nam się poznać.

Jak się domyślasz Panie to nie koniec historii. Otóż, co dziesięć lat od swojej śmierci Eckhard, jego duch lub cokolwiek innego przypominającego go pojawia się w różnych miastach Dominium z nocy 21 na 22 lutego zabijając ukrywających się w danym mieście magów i rozrzucając ich członki przed miejscowy kościół. Dlaczego to czyni i czym właściwie jest nie wiadomo. Co dzieje się z nim przez pozostały czas między jego „krucjatami” też pozostaje tajemnicą. Jednak jak na mój rozum Panie wyjaśnienia powinniśmy szukać w miejscu gdzie to się zaczęło. Prawdę pozwiedzawszy przygotowałem już wszystko Panie byś jutro z ranka mógł udać się do wioski Werten i sam zobaczyć miejsce gdzie prawdopodobnie narodziło się szaleństwo Eckharda Wazerdorha zwanego obecnie powracającym duchem zemsty…

Solfar.
komentarz[4] |

Komentarze do "Eckhard Wazerdorh"



Musisz być zalogowany aby móc oceniać.


© 2000-2007 Elixir. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Designed by Corwin Visual
Engine by Khazis Khull based on jPortal
Polecamy: przeglądarke Firefox. wlepa.pl


   Sonda
   Czego więcej pragniecie szlachetni Karianie?
Artykułów, feliotonów...
Lokacji
Postaci
Profesji
Musisz być zalogowany aby móc głosować.

   Top 10
   Atlas map Dom...
   Wbrew Regułom...
   Conrad
   Do broni!
   Rancor
   Ostatnia Wspó...
   Gospodarz
   Nordia
   Badania nauko...
   (Nie)Umarły o...

   ShoutBox
Strona wygenerowana w 0.016599 sek. pg: